Tym dokumentem jest tak zwana decyzja środowiskowa. Władze uzdrowiska poinformowały właśnie, że stała się ona ostateczna. To oznacza, że od tej decyzji nie można się już odwołać. Dzięki temu droga do budowy sztucznie mrożonego toru na Górze Iwonka mocno się skróciła. Teraz gmina zapowiada kolejne kroki. Między innymi badania geologiczne. Natomiast w przyszłym roku Krynica chce też ogłosić przetarg na przygotowanie projektu razem z pozwoleniem na budowę.
To bardzo ważny moment i kolejny wielki krok przybliżający nas do realizacji profesjonalnego obiektu, którego dziś nie ma w kilkunastu krajach Europy Środkowo-Wschodniej - pisze w mediach społecznościowych burmistrz Krynicy Piotr Ryba
Na Górze Iwonka Krynica chce stworzyć nowoczesny i funkcjonalny kompleks sportowy z budynkami, drogami dojazdowymi, niezbędnymi sieciami oraz zapleczem dla saneczkarzy, bobsleistów i skeletonistów. Sam tor będzie miał ponad 1900 metrów długości, z czego około 1530 metrów będzie częścią konkursową.
To inwestycja o ogromnym znaczeniu dla przyszłości Krynicy-Zdroju, sportu i rozwoju naszego miasta. Jestem zdeterminowany, aby w przyszłym roku ogłosić przetarg na wykonanie projektu budowlanego wraz z uzyskaniem pozwolenia na budowę - dodaje burmistrz Ryba
Gromadzenie dokumentacji może potrwać do 2029. Wtedy też ma się zacząć budowa toru. Całość może kosztować około 100 milionów złotych. Samorządowcy liczą, że pieniądze uda się zdobyć z rządowych funduszy. Władze uzdrowiska przekonują, że jeżeli tor powstanie to Krynica-Zdrój będzie miała obiekt o znaczeniu nie tylko krajowym, ale również międzynarodowym.
Tu warto przypomnieć, że podobny obiekt był już kiedyś w Krynicy Zdroju. Działał na Górze Parkowej. Pozostałości po drewnianym torze jeszcze do niedawna można było tam zauważyć. Rozebrano je przy okazji budowy nowego amfiteatru.
Jeśli jesteście świadkami ciekawego wydarzenia w Waszej okolicy, piszcie do nas i ślijcie zdjęcia na [email protected]!