Wypadek na Rynku w Nowym Sączu. Prokuratura chce aresztu dla kierowcy BMW
Sąd Rejonowy w Nowym Sączu nie zgodził się na tymczasowy areszt 22-letniego kierowcy, który we wtorek driftował ulicami nowosądeckiej starówki. W trakcie jazdy w Rynku stracił panowanie nad samochodem, z dużą prędkością wjechał na chodnik, staranował znak drogowy i słupki, obrócił się i potrącił pieszego. W tym czasie na chodniku i pobliskim przystanku było około 14 osób. Prokuratura przedstawiła kierowcy zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym i zawnioskowała o tymczasowy trzymiesięczny areszt. Sąd na to się nie zgodził i zdecydował o innych środkach zapobiegawczych. Mężczyzna ma zapłacić ćwierć miliona złotych poręczenia majątkowego, nie może opuszczać kraju, ma zakaz prowadzenia pojazdów i dozór policji.
Prokuratura nie zgadza się z tą decyzją. Uważamy, że tego rodzaju środki w niniejszej sprawie są niewystarczające.Nie zabezpieczą prawidłowego toku postępowania i nie zagwarantują bezpieczeństwa. Więc w najbliższych dniach prokurator skieruje zażalenie do Sądu Okręgowego na tę decyzję. Prokuratura chciała aresztu dla sprawcy ze względu na surową karę, która grozi za tego rodzaju przestępstwo. Istnieje też obawa matactwa w niniejszej sprawie, i obawa, że sprawca popełni kolejne przestępstwo, które mogłoby skutkować zagrożeniem dla życia i zdrowia, bezpieczeństwa na drogach nowosądeckich – powiedział Radiu Eska Prokurator Rejonowy w Nowym Sączu Bartosz Gorzula.
Prokuratura ma siedem dni od decyzji sądu na złożenie zażalenia. 22-letni kierowca jest na wolności. Na razie nie wpłacił poręczenia majątkowego. Zgodnie z decyzją sądu ma na to 14 dni. Mężczyźnie grozi osiem lat więzienia.