- 20-miesięczna dziewczynka z Nowego Sącza trafiła do szpitala z ciężkimi obrażeniami, m.in. pękniętą czaszką i połamanymi żebrami. Sprawa wyszła na jaw w niedzielę, 11 stycznia, gdy rodzice przywieźli ją na SOR.
- Prokuratura ustaliła, że obrażenia dziecka nie były przypadkowe i wskazują na udział osób trzecich. W związku ze sprawą zatrzymano matkę dziewczynki oraz jej partnera.
- Postępowanie prowadzone jest w kierunku znęcania się nad dzieckiem, za co grozi do 10 lat więzienia. Co zaskakujące, w relacjach sąsiadów rodzina była postrzegana jako „wzorowa”.
- Dziewczynka została przetransportowana do szpitala w Krakowie, jej stan jest określany jako stabilny.
- Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.
Prokuratura potwierdza: to nie był wypadek
Trwa śledztwo w sprawie dramatycznych wydarzeń, które wyszły na jaw w niedzielę w Nowym Sączu. Prokurator rejonowy, Bartosz Gorzula, w rozmowie z Radiem ESKA potwierdził, że charakter obrażeń dziecka jednoznacznie wskazuje na udział osób trzecich. W związku z tym zatrzymano matkę dziewczynki i jej partnera.
Obrażenia, które stwierdzili lekarze wskazywały na działanie innych osób. Policjanci zatrzymali matkę dziecka oraz jej partnera. Aktualnie planowane są czynności z tymi osobami, przesłuchiwani są także świadkowie. Oczekujemy również na opinię dotyczącą obrażeń stwierdzonych u dziecka – przekazał prokurator Gorzula.
Jak ustaliło Radio ESKA, śledczy biorą pod uwagę zaskakujący wątek. Choć ze wstępnych informacji wynika, że w rodzinie dochodziło do interwencji, to w oczach otoczenia uchodziła ona za przykładną.
W relacjach sąsiadów ta rodzina jest przedstawiana jako wzorowa – dodał prokurator.
Postępowanie prowadzone jest w kierunku znęcania się nad dzieckiem. Jeśli zarzuty się potwierdzą, zatrzymanym może grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Przypomnijmy, że sprawa wyszła na jaw w niedzielę, 11 stycznia, gdy rodzice przywieźli córkę na Szpitalny Oddział Ratunkowy. To personel medyczny, widząc urazy czaszki, złamania żeber i barku, nabrał podejrzeń, że dziecko mogło paść ofiarą przemocy.
Zaistniało podejrzenie dziecka maltretowanego. W związku z tym nasz personel poinformował organy ścigania – mówiła Radiu ESKA Agnieszka Zelek, rzeczniczka sądeckiego szpitala.
Dziewczynka została przetransportowana do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, jej stan jest stabilny.