Mistrzostwa Pierwszej Pomocy nie są typowym konkursem, który sprawdza wiedzę. Uczniowie musieli pokazać, że poradzą sobie także w praktyce. Co roku organizatorzy przygotowują kilka przeróżnych zdarzeń, do których scenariusz pisze samo życie.
Polecany artykuł:
W tym roku między innymi trzeba było pomóc osobie, która topiła się na basenie, osobie która straciła przytomność na ulicy czy wbiła sobie nóż w rękę podczas prac remontowych. Jednym z bardziej nietypowych zadań była pomoc osobom, które po kłótni pobiły się na weselu.
Liczyło się opanowanie, refleks, umiejętność działania pod presją czasu i współpraca całego zespołu. To wszystko pod okiem doświadczonych fachowców, którzy na co dzień zajmują się ratowaniem zdrowia i życia poszkodowanych.
Mistrzostwa Pierwszej Pomocy to coś więcej niż rywalizacja. To inwestycja w bezpieczeństwo. Każdy uczestnik, który przejdzie przez realistyczne scenariusze, zyska nie tylko wiedzę, ale przede wszystkim pewność działania w sytuacji kryzysowej. Pierwsza pomoc to nie teoria zapisana w podręczniku. To decyzja podjęta w ciągu kilku sekund, a te sekundy mogą zdecydować o czyimś życiu - mówi Aneta Mamala nauczyciel LO w Starym Sączu i jedna z organizatorek zawodów
W tym roku miejsce pierwsze przypadło zespołowi ze szkoły podstawowej z Przysietnicy, drugie zajęli uczniowie ze szkoły podstawowej numer 2 w Starym Sączu, a trzecie ekipa ze szkoły podstawowej w Olszanie.
Mistrzostwa Pierwszej Pomocy w Starym Sączu organizowane są już od 4 lat. W wydarzenie zaangażowanych jest około 60 uczniów Liceum Ogólnokształcącego w Starym Sączu. Pomagają też ratownicy z GOPR w Krynicy, strażacy z OSP w Starym Sączu, a także studenci ratownictwa medycznego z nowosądeckiej Akademii Nauk Stosowanych.
Jeśli jesteście świadkami ciekawego wydarzenia w Waszej okolicy, piszcie do nas i ślijcie zdjęcia na [email protected]!