Nowy Sącz. Ciche zagrożenie w psim azylu
Piękna pogoda zachęca do spacerów, ale dla psów ze schroniska w Nowym Sączu taka pogoda może oznaczać poważne problemy. Jest ono zlokalizowane w rejonie podmokłych terenów, które są idealnym siedliskiem dla żmij. Gady stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo dla zwierząt, z którym pracownicy mierzą się każdego dnia. Sytuacja jest na tyle poważna, że personel musi każdego ranka przeprowadzać inspekcję wybiegów, zanim wypuści na nie psy. To jedyny sposób, by upewnić się, że w trawie nie wygrzewa się żaden gad.
Rano, zanim pieski wypuścimy na zewnątrz, to musimy przejść, zobaczyć, czy się gdzieś żmija nie wygrzewa. Były też żmije już w boksach. Tym bardziej że mamy już dwa wypadki śmiertelne w naszej historii, właśnie powikłania, po ukąszeniu żmii. Dla zwierząt jest to bardzo niebezpieczne. Zresztą dla człowieka też, ale od razu trzeba reagować. Nie można tego zostawić, bo im szybciej zareagujemy, tym jest łatwiej to zwierzę wyleczyć. W tym roku nie było żadnego takiego tragicznego przypadku jeszcze. Kupiliśmy takie odstraszacze na żmije. Miejmy nadzieję, że one coś zadziałają. Jeżeli ktoś z państwa zobaczy gdzieś jakieś gniazdo, to też prosimy nas informować – mówi Joanna Otto, szefowa schroniska.
Polecany artykuł:
Zagrożenie poza bramą. Uważaj na popularnej ścieżce rowerowej
Problem nie ogranicza się jedynie do terenu schroniska. Pracownicy ostrzegają, że niebezpiecznie jest także w najbliższej okolicy, szczególnie na popularnej trasie pieszo — rowerowej. To ważna informacja dla wszystkich, którzy planują spędzić tam czas. Pracownicy apelują do odwiedzających i spacerowiczów o stosowanie się do kilku prostych zasad. Trzeba nosić wysokie, zakryte buty, uprzedzić dzieci, żeby nie dotykały i nie próbowały łapać węży. Jeżeli dojdzie do ukąszenia, to natychmiast należy wezwać pogotowie.