- W Mszanie Dolnej 27 czerwca 2026 roku po godzinie 16:00 doszło do gigantycznego pożaru obiektu magazynowego. Wstępne szacunki wskazują, że straty finansowe mogą wynosić nawet 15 milionów złotych.
- Śledztwo dotyczące narażenia na zniszczenie mienia o wielkiej wartości jest nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową w Limanowej.
- Analiza kamer pokazała, że płomienie pojawiły się tuż po 16:00 w paczce oczekującej przed wejściem. W środku znajdowała się m.in. grzałka, środek zwalczający glony oraz silikon odporny na wysokie temperatury.
- Służby wciąż pracują nad sprawą, a kluczowe będzie stanowisko biegłego do spraw pożarnictwa, który pomoże wskazać dokładną przyczynę pojawienia się ognia.
Tajemnicza paczka i pożar w Mszanie Dolnej. Trwa prokuratorskie śledztwo
Wszystko wydarzyło się w sobotnie popołudnie, 27 czerwca, po godzinie 16:00. Pracownicy obiektu zakończyli zmianę i wyszli około 13:00. Nikt nie dostrzegł niczego niepokojącego. Zgłoszenie wpłynęło do dyżurnego policji w Mszanie Dolnej około 16:20. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli na pomoc. Płomienie bardzo szybko pochłonęły cały budynek, a gaszenie trwało kilka godzin. Według właściciela hali zniszczenia opiewają na gigantyczną kwotę 15 milionów złotych.
Przełomem dla funkcjonariuszy stał się monitoring. Kamery uchwyciły moment, w którym około 16:11, dosłownie kilkanaście minut przed pierwszym wezwaniem, zapaliła się jedna z paczek czekających przed budynkiem na kuriera. Śledczy z Prokuratury Rejonowej w Limanowej podają, że wewnątrz umieszczono grzałkę elektryczną, specjalny silikon oraz środek przeciwko glonom. Zgodnie z ustaloną procedurą przesyłki były odkładane na drewnianych paletach przed wejściem, co tym razem najprawdopodobniej doprowadziło do ogromnych zniszczeń.
Co wykaże ekspertyza biegłego z zakresu pożarnictwa?
Policjanci przesłuchali już właściciela firmy, załogę oraz osoby obecne w pobliżu magazynu tamtego dnia. Wszyscy zeznali, że opuszczając miejsce pracy nie widzieli żadnych śladów dymu czy ognia. Dzień po dramatycznej akcji, 28 czerwca 2026 roku, na terenie pogorzeliska pojawił się biegły z zakresu pożarnictwa. Jego ekspertyza ma odpowiedzieć na pytanie, co dokładnie wywołało katastrofę. Prokuratura cały czas prowadzi działania mające na celu wyjaśnienie wszystkich szczegółów tej sprawy.