Ogromne obrazy przez kilka lat zdobiły jedną ze ścian wiaduktu pod ul. Węgierską. Mimo że ukazywały się one nieregularnie, to mieszkańcy Nowego Sącza i przyjezdni przyzwyczaili się do nich. Niekiedy śmieszyły, innym razem oburzały, ale też dodawały otuchy, czy dawały do myślenia. Po kilkunastu miesiącach przerwy mgr Mors wraca ze swoim serialem. To dzięki pozytywnej decyzji władz PKP PLK, które wyraziły zgodę na taką działalność artystyczną. Jak zapowiedział w Radiu Eska.
Ściana jest większa. Na pewno jest zdecydowanie trudniejsza. Jeśli chodzi o samą powierzchnię, nie jest doskonała. Nie jest taka, jakbym sobie wymarzył, jakbym sam ją budował. Na pewno zrobiłbym ją nieco inaczej, ale tutaj są pewne techniczne rzeczy, które przy wiadukcie muszą być, czyli są takie pewne otwory, które mnie denerwują, jakieś tam wżery, które muszą być, ale dostosuję się do tej ściany. Jest na pewno większa, więc będę musiał więcej farby zużyć. Cieszę się bardzo, bo dosłownie dwa lata temu było powiedziane, że nie dostanę zgody z racji tego, że jest nowa infrastruktura, nowy wiadukt. Natomiast nowy zarząd w Nowym Sączu PKP pomogło mi w pozyskaniu tej zgody, ponieważ to nie było takie proste, ale widzowie czekają, mieszkańcy czekają, cała Polska czeka na powrót serialu na Węgierskiej i właśnie dzięki pomocy PKP Nowy Sącz otrzymałem tę zgodę i mogę kontynuować swój projekt – mówi magister Mors.
Polecany artykuł:
Pierwszy obraz już się pojawił. Kolejny być może będzie niebawem, kiedy twórca wyleczy rękę, która była operowana niedawno. W tym roku chce on się skupić na obrazach związanych z koleją, bo 2026 rok w Nowym Sączu jest ogłoszony Rokiem Sądeckich Kolejarzy. Dlatego też serialowe murale mają nawiązywać do obchodów.