Mężczyzna powiadomił służby. Pierwsi na miejsce dopłynęli nurkowie z WOPR AWF, byli tam już po kilku minutach, bo do zdarzenia doszło około stu metrów od ich bazy. Potem dołączyli do nich ratownicy Sądeckiego WOPR. Okazało się, że kobieta nie miała na sobie kamizelki i nie umiała pływać. Zniknęła pod wodą. Teren przeczesywało kilkunastu ratowników. Następnie dołączyli do nich strażacy z Tarnowa ze specjalistycznym sprzętem do poszukiwania pod wodą.
Dzięki użyciu sonarów udało się namierzyć kobietę. Po około trzech godzinach nurek wyciągnął ją z wody. Niestety jej życia nie udało się uratować. Na miejscu pracowała policja pod nadzorem prokuratora. Teraz sprawą będą zajmować się śledczy. Jak nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć kobieta była nad jeziorem ze swoją córką, partnerem i jego dzieckiem. Skuterem kierował jej 48-letni partner.