Do wypadku doszło w piątek, 17 lipca po południu w okolicach Wierchomli w gminie Piwniczna Zdrój. Pociąg towarowy jechał z Muszyny do Kędzierzyna-Koźle. W pewnym momencie kilka wagonów wypadło z torów. Jeden wpadł do rzeki. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Na miejscu cały czas pracują służby, które wyciągają wagony. Kiedy wszystkie będą usunięte, wtedy kolejarze zabiorą się za naprawę torów, które w miejscu wypadku są poważnie uszkodzone. Spółka Polskie Linie Kolejowe nie określa ile cała operacja może potrwać.
Na miejscu działa też Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych, która będzie ustalać przyczyny tego wypadku. Na dziś wiadomo na pewno, że maszynista, który prowadził wykolejony pociąg był trzeźwy. W jego organizmie nie wykryto też innych środków odurzających.
Pasażerowie, którzy planują przejazd pociągiem z Nowego Sącza do Muszyny czy Krynicy muszą się liczyć z utrudnieniami. Kolejowi przewoźnicy na czas usuwania skutków wypadku w Wierchomli wprowadzili zastępczą komunikację autobusową.
Około godziny 4:00 nad ranem zakończył się pierwszy etap akcji usuwania skutków wykolejenia pociągu towarowego w Wierchomli. Przy użyciu specjalistycznego dźwigu na tory zostały podniesione dwa wykolejone wagony, które następnie przetransportowano na stację w Hanuszowie. Była to bardzo wymagająca i skomplikowana operacja. Przed nami jeszcze kolejne etapy usuwania skutków tego zdarzenia, jednak już dziś chciałem podziękować wszystkim, którzy od pierwszych godzin byli zaangażowani w tę trudną akcję - pisze w mediach społecznościowych burmistrz Piwnicznej Tomasz Michałowski
Linia kolejowa numer 96 łączy stację Tarnów z przystankiem Leluchów. Liczy prawie 140 kilometrów i prowadzi do Sądeckich Uzdrowisk. Takich jak Piwniczna, Muszyna czy Krynica. Na wielu odcinkach wzdłuż linii kolejowej płynie rzeka Poprad. Pociągi tą trasą jeżdżą od 18 sierpnia 1876 roku.
Jeśli jesteście świadkami ciekawego wydarzenia w Waszej okolicy, piszcie do nas i ślijcie zdjęcia na [email protected]!