Beskid Sądecki. GOPR zakończyło zimowy sezon
Krynica Grupa GOPR zakończyła sezon zimowy. Od końca listopada do końca marca górscy ratownicy głównie wyjeżdżali do pomocy narciarzom, którzy korzystali z białego szaleństwa na stacjach w Beskidzie Sądeckim. Pomogli oni 614 osobom. Najczęstszymi urazami były urazy nóg i rąk. Zdarzały się też wezwania do osób z urazami głowy czy kręgosłupa. Ratownicy dyżurowali na Jaworzynie Krynickiej, na Słotwinach oraz w Wierchomli.
Tradycyjnie najwięcej urazów – aż 44% wszystkich – stanowiły urazy kończyn dolnych, będące najczęstszymi, typowymi obrażeniami wśród narciarzy. Kolejne 34% stanowiły urazy kończyn górnych, natomiast pozostałe 22% obejmowały między innymi urazy głowy oraz kręgosłupa. Aż 83% zdarzeń na stokach było wynikiem upadków. Blisko 10% urazów powstało w wyniku zderzeń – i to właśnie one najczęściej miały poważniejszy charakter. Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że aż 97% osób, którym udzielono pomocy, miało na sobie kaski. Pokazuje to, że kask stał się już standardem na stoku. Należy jednak pamiętać, że nie eliminują one całkowicie urazów, a jedynie w znacznym stopniu zmniejszają ich skutki — informuje Krynicka Grupa GOPR.
W tym sezonie zimowym górscy ratownicy pomagali także turystom, którzy wędrowali po Beskidzie Sądeckim i Beskidzie Niskim. Pomocy potrzebowało 55 osób. Ratownicy zorganizowali 4 wyprawy ratunkowe, 43 akcje oraz 8 interwencji. Trzy razy w działaniach pomagał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, trzykrotnie do pomocy użyto psy tropiące. W dwóch przypadkach nie udało się uratować poszkodowanych.