Wszystko wydarzyło się 1 marca w Nowym Sączu, kiedy Sandecja grała na miejskim stadionie z Jastrzębiem-Zdrój. W trakcie meczu jeden z kibiców odpalił materiał pirotechniczny, a następnie rzucił go na sąsiadujące trybuny. Minęło półtora miesiąca od zdarzenia, a policjanci zatrzymali podejrzewanego 37-latka. Mężczyzna trafił do komendy w Nowym Sączu, a prokuratura przedstawiła mu zarzut posiadania i odpalenia wyrobu pirotechnicznego, a następnie rzucenia nim, co zakłóciło przebieg imprezy masowej. Dodatkowo ma on odpowiedzieć za posiadania marihuany, którą policjanci znaleźli w jego mieszkaniu w Jastrzębiu-Zdrój podczas zatrzymania. Za te czyny grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 5 lat.
37-latek nie trafił do aresztu tymczasowego. Prokuratura zastosowała wolnościowe środki zapobiegawcze. Raz w tygodniu mężczyzna ma się zgłaszać w jastrzębskiej komendzie Policji. Ma on też zakaz uczestniczenia w meczach drużyny, której kibicuje, a dodatkowo w trakcie takich spotkań będzie musiał stawić się w komendzie.
Polecany artykuł:
Tu warto dodać, że w trakcie meczów piłkarskich, które są imprezami masowymi, obowiązują odpowiednie przepisy wynikające z ustawy. Na stadion nie wolno wnosić niebezpiecznych przedmiotów i materiałów pirotechnicznych, rzucać nimi w stronę boiska lub innych sektorów. Zakazane jest także wchodzenie na murawę, głoszenie haseł rasistowskich, ksenofobicznych itp. czy używanie kominiarek lub elementów ubioru mających na celu uniemożliwienie identyfikacji osoby.