Paweł Jarzębak to były piłkarz. Grał między innymi w Kolejarzu Stróże, Sandecji Nowy Sącz. Później był zawodnikiem słowackich klubów w Bardejowie i Preszowie, następnie grał w Gracji i Norwegii. Po skończonej karierze piłkarskiej został trenerem personalnym. Kilka lat temu zaczął swoją przygodę z bieganiem. Początkowo były to krótkie dystanse, aż po ultramaratony. W poniedziałek, 28 września chce ruszyć w samotny bieg szlakiem słowackich partyzantów. Trasa zaczyna się w Bratysławie na zamku i kończy na granicy polsko-słowackiej w Przełęczy Dukielskiej. Liczy 770 kilometrów. Do biegu przygotowuje się od dawna. Kilka tygodni temu, na początku sierpnia w ciągu 12 godzin na jednokilometrowej pętli w Stróżach przebiegł dystans 133 kilometrów.
Za wszystko jestem odpowiedzialny sam. Jedzenie na trasie muszę ogarniać sam. Noclegi muszę sobie ogarniać sam. Dziennie muszę robić około 75-80 kilometrów. Będę zaczynał wcześnie rano, około godziny 4, może 3. Na pewno trzeba będzie przerwy robić w trakcie biegu. Są odcinki asfaltowe, ale jest też dużo przewyższeń. Chcę pokazać ludziom, że można przekraczać granice, jeśli tylko się po prostu chce i z głową do czegoś zabierze – mówi Paweł Jarzębak.
Sportowiec chce się spakować do specjalnej 20-litrowej kamizelki biegowej. Chciałby przebiec dystans w mniej niż 10 dni. Bieg ma również cel charytatywny. Paweł będzie w jego trakcie promował zbiórkę na leczenie 5-letniego Mikołaja, który jest chory na dystrofię mięśniową.