Do takich właśnie zdarzeń doszło w ostatnich dniach w Nowym Sączu i Krynicy-Zdroju. W jednym i drugim przypadku o życiu i zdrowiu ludzi decydowały minuty. Dzięki szybkiej reakcji wszystko skończyło się dobrze.
Do pierwszego zdarzenia doszło w Nowym Sączu. Tego dnia przed południem oficer dyżurny komendy miejskiej policji w Nowym Sączu otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie w kryzysie emocjonalnym. Na miejsce szybko skierowano patrole. Policjanci odnaleźli mężczyznę, a potem mu pomogli. Wezwano też zespół ratownictwa medycznego, który przetransportował mężczyznę do szpitala.
Do kolejnego zdarzenia, w którym liczyły się minuty doszło na deptaku w Krynicy-Zdroju. Do pełniących tam służbę policjantów podjechał chłopiec poruszający się na hulajnodze i przekazał im informację, że nieopodal leży nieprzytomny mężczyzna. Policjanci natychmiast ruszyli we wskazane miejsce.
Na miejscu potwierdzili brak funkcji życiowych u poszkodowanego, w związku z czym niezwłocznie rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Jednocześnie powiadomili dyżurnego jednostki, który wezwał służby ratunkowe. Podobny telefon na numer alarmowy wykonała jedna z kobiet, która zauważyła tę niepokojącą sytuację - mówi Aneta Izworska z policji w Nowym Sączu
W tym przypadku w akcję ratunkową włączył się również ratownik medyczny, który akurat był w Krynicy w czasie wolnym od pracy. Dzięki wspólnym działaniom oraz załodze ambulansu, która szybko przyjechała na miejsce, czynności życiowe mężczyzny przywrócono. Poszkodowany trafił do szpitala pod opiekę lekarzy.
Jeśli jesteście świadkami ciekawego wydarzenia w Waszej okolicy, piszcie do nas i ślijcie zdjęcia na [email protected]!