Niecałe dwie doby po rabunku podejrzanych zatrzymano w jednym z mieszkań w Krakowie. Podczas zatrzymania w lokalu obecne były cztery osoby. W trakcie akcji policji jeden z podejrzanych wyrzucał przez okno narkotyki. Cała czwórka została zatrzymana do wyjaśnień. Dwóch mężczyzn usłyszało zarzuty dokonania wspólnie i w porozumieniu kradzieży zuchwałej, jeden usłyszał zarzut poplecznictwa poprzez zacieranie śladów. Jeden ze sprawców przyznał się do zarzutów i złozył krótkie wyjaśnienia. Mają one być weryfikowane.
W dniu 18 września w godzinach porannych do jednego z salonów jubilerskich w Limanowej wszedł mężczyzna, który twierdził, że jest zainteresowany zakupem złotej biżuterii. Ekspedientka wyjęła rolę ze złotem, którą zostawiła na ladzie, pokazując mężczyźnie złote łańcuszki, a następnie mężczyzna, wykorzystując chwilową nieuwagę ekspedientki, zabrał te rolę z biżuterią i zaczął biec w kierunku wyjścia. W tym czasie drugi z mężczyzn, który przebywał na zewnątrz, umożliwił sprawcy szybkie opuszczenie tego lokalu. Następnie wsiedli do zaparkowanego nieopodal samochodu i odjechali. Jak ustalono na trasie mężczyźni spotkali się jeszcze z innymi osobami, którym przekazano pozostałości tej biżuterii, w tym tę rolę, a także zawieszki, które były uprzednio przymocowane do skradzionej biżuterii. Te przedmioty zostały następnie spalone. Dzięki intensywnym czynnościom funkcjonariuszy policji na terenie Krakowa zatrzymano cztery osoby. Finalnie dwóm mężczyzną przedstawiono zarzuty dokonania wspólnie i w porozumieniu kradzieży zuchwałej biżuterii o wartości przekraczającej 550 tysięcy złotych. Trzeci z mężczyzn usłyszał zarzuty poplecznictwa, polegającego na zacieraniu śladów poprzez spalenie tych pozostałości po wyrobach jubilerskich. Natomiast 26-letnia kobieta, która również została zatrzymana wraz z mężczyznami, została przesłuchana w charakterze świadka i zwolniona. Mężczyźni nie przyznali się do zarzucanych im przestępstw przed prokuratorem i odmówili składania wyjaśnień. Jeden z ze sprawców w toku posiedzenia aresztowego przyznał się do zarzucanego mu czynu, złożył krótkie wyjaśnienia, te wyjaśnienia będą weryfikowane w toku prowadzonego postępowania. Przestępstwo kradzieży szczególnie zuchwałej zagrożone jest karą do 10 lat pozbawienia wolności - powiedziała Radiu Eska Justyna Rataj-Mykietyn, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.
Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem prokuratury. Policjanci nadal wyjaśniają wszystkie okoliczności sprawy, a za kradzież tego rodzaju grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.